KAPITAN MARVEL NICZEGO NIE MUSI UDOWADNIAĆ | CAPTAIN MARVEL DOESN’T HAVE TO PROVE ANYTHING

CM-e1550706634734

Jestem w szoku. Naprawdę, jest już noc, kiedy piszę te słowa, popijam sobie Tymbarka (jabłko z miętą) i myślę:

Czy ja na serio obejrzałam film Marvela?

Ale, tak. Obejrzałam. Jednak… wow.

(bardzo elokwentna I rozbudowana recenzja).

Zdradzę, że wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać po fabule Kapitan Marvel jako, że już od miesięcy próbowałam rozgryźć fabułę. Lubię też czytać teorię lubię spojlery. Nie przeszkadza mi to w oglądaniu filmów – przeciwnie, pozwala skupić się lepiej, zwrócić uwagę na pewne aspekty opowieści.

Zatem, idąc na Kapitan Marvel znałam już fabułę.

Jednak, naprawdę wykonanie, wszystko – słowa na papierze nie oddałby tego, co widziałam i co czułam.
Ten film, jest zupełnie, zupełnie inny od wszystkich filmów Marvela jakie wdziałam. Nie wiem, co jest w nim innego, a może nie –

Wiem.

Sądzę, że nie jestem w tym zdaniu jedyna. W postaci Carol nie widzimy jedynie superbohaterki. Myślę, że wiele kobiet dostrzeże w niej je same.

Przynajmniej ja tak miałam. Nie doświadczyłam tego, kiedy oglądałam Wonder Woman. Bo – w przeciwieństwie do Wonder Woman Kapitan Marvel to opowieść o kontroli, stereotypów mężczyzn o kobiet, imperializmie, a nawet – metafora o stanie naszego współczesnego. To opowieść o poszukiwaniu prawdy o samym sobie, zaakceptowania siebie.

Jednak ok., ok., od początku.

Dajcie mi upić łyka Tymbarka i jakoś się zabiorę do porządnej recenzji.

Rok 1995. Cierpiąca na amnezję i powracające sny Vers z nieznaną jej starszą kobietą, nie pamięta swojego życia spoza sześciu lat spędzonych na Hali, stolicy-planecie imperium Kree. Yon-Rogg, jej mentor i dowódca, nalega, aby kontrolowała swoje wyjątkowe umiejętności strzelania wiązkami świtała, a Najwyższa Inteligencja – sztuczna inteligencja rządząca Kree – ponagla, aby nie dawała się ponieść emocjom.

Jednak kiedy podczas operacji Sił Gwiezdnych Vers zostaje porwana i przesłuchiwana przez Skrullów – wrogów Kree – powracają pewne wspomnienia. Młoda kobieta zaczyna zadawać swoje pytania nie tylko o genezę swoich mocy, ale swojego życia jak i prawdziwych intencji Kree.

Vers też trafia na ziemię podążając za Skrullami, gdzie spotyka agenta Tarczy, Nicka Fury’ego… Czas mija, a Vers zaczyna odkrywać prawdę, która nie była taka jaka się jej wydawała.

No, opisik odznaczony.

Kapitan Marvel to pierwsza filmowa produkcja Marvela z kobietą w roli głównej (po serialowe i cało-universowe pierwszeństwo przysługuje Jessice Jones). Może dlatego ten film jest zupełnie inny. I – mogę powiedzieć, że mimo, iż Kapitan Marvel wykorzystuje całą magiczną formułę Marvela, także ją przełamuje.

Film jest ten, zgoła, moim zdaniem – pionerski. Bo, no. Nigdy, przenigdy nie pomyślałabym, że Marvel zaserwuje mi taki film. Gdyby nie cała otoczka miedzygalaktycznej wojny, mielibyśmy tak naprawdę historię, dramat normalnej kobiety, która próbuje po prostu nie dążyć do tego, aby być lepszą od mężczyzn – ale, aby istnieć na tych samych zasadach co oni.

A podkołowanie całego potencjału, strona psychologiczna bohaterki istnieje w powracających obrazach. Widzimy Carol jako małą dziewczynkę, biorącą udział w wyścigach gokartów i z wyrzutem mówiącą do ojca „a jemu (bratu) to pozwalasz się ścigać!”, widzimy jej kolegów z sił powietrznych mówiących, że bardziej nadaje się na stewardessę niż pilota.

To się powtarza, kiedy Carol – jako Vers – jest pośród Kree. Cała manipulacja, jakiej poddana jest bohaterka ma swoją nazwę – gaslighting – ale o tym później.

Tak zatem, widzimy ujęcia Carol upadającej jako dziecko, jako kadet, przed tym jak otrzymała moce, po tym jak je już miała. W jej postaci czuć ten sam rdzeń – Carol jest ciągle taka sama.

tumblr_pf9xjh9luI1x0bvwko4_500

Owe moce stały się jedynie uzupełnieniem jej potencjału. Który – jak zawsze – starano się stłamsić.

Nie chcę mówić za wiele, ale… to odwieczna historia. Z jaką właśnie spotykały się kobiety. Czy znacie imię i nazwisko Evelyn Berezin? Osoby, która stworzyła pierwszy na świecie procesor tekstowy? Bez niej nie byłoby Jobsa, Gatesa, Internetu, nic.

A nadal. Nie znamy jej imienia. A procesor tekstowy to tylko jeden z jej patentów – wśród nich jest też projekt pierwszego biurowego komputera.

Zatem tak: uhonorujcie tę kobietę i zapamiętajcie imię Evelyn Berezin.

Carol jest, moim zdaniem, modelową kobietą, której potencjał zawsze podkopywano. I to właśnie ona, ma dać nam siłę, a także uświadomić sobie, pewne zagrania, manipulację, którym poddaje się i kobiety, i mężczyzn.

Nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli, niż właśnie Brie Larson. Obdarzona sarkastycznym poczuciem humoru, ale też i współczuciem, zmagająca się z przeszłością Carol Danvers, to kobieta z krwi i kości. Moim zdaniem, to najbardziej prawdziwa bohaterka nie tylko w filmach Marvela, ale ogólnie w filmach o superbohaterach. Na pewno wyróżnia się na tle wszystkich produkcji z kobietami w roli głównej.

Widzimy prawdziwą kobietę – rzucającą żartami, nie zawsze dobrymi, pewną siebie, lecz i także mającą słabości. Widzimy człowieka.tumblr_pj71zlMwmn1vi7m2lo1_540

Takiego orgin story Mavrel z pewnością nie miało. Wszystko jest wywrócone, warstwowe, w pewien sposób psychodeliczne. Początkowo, pierwszy akt jest ciężki, uderza w głębokie, ciężkie tony typowego sci-fi z lat 90. Później, akcja nabiera tempa i rozmachu, zaskakując nas kolejnymi zwrotami, żartami jak przedstawieniem nowych możliwości, jakich dało nam wprowadzenie nowych elementów uniwersum Marvela.

To właśnie postacie są osią napędową filmu. Carol, Nick Fury (w zupełnie odmiennej roli, zapomnijcie i gderliwym szefie Tarczy!), przyjaciółka Carol, jej córka, Goose – uroczy sierściak skradnie wasze serca jak nawet Talos. Cała ta gromada naprawdę dobrze ze sobą współgrała.

tumblr_pkzuh3uvuf1qf5hjqo4_500

Nie mogę niczego zarzucić stronie wizualnej filmu. Efekty były na wysokim poziomie, chociaż zastanawiam się, czy w pewnych momentach nie postawiono na pewien sposób, aby przypomniało nam to lata 90. Muzyka autorstwa Pinar Toprak – jest eklektyczna. Muzyka orkiestralną łączy się tutaj z syntezatorami , które dają nam poczucie wyjścia poza Ziemię, w Kosmos. A czasami słyszmy klasyki lat 90. To doskonale podsumowuje nam jaka jest Kapitan Marvel: eklektyczną mieszanką, mozaiką, przeszłości, teraźniejszości, z elementami, które nie powinny pasować, a tak jest.

Na uwagę i pochwałę zasługują charakteryzacje Skrullów, które wglądały bardzo bardzo, bardzo naturalnie. Chyba odmłodzonego Samuela L. Jacksona nie muszę chwalić – prostu cud. A jego duet z Goosem, no cóż, jest uroczo zabójczy.

W konkluzji, tak, polecam Kapitan Marvel. Bardzo. Ale nie wiem, czy wszyscy odebraliby film tak jak ja. Bo ja, osobiście, rozumiem Carol. Miałam wspaniałych rodziców, tatę, który pozwalał mi szaleć, mamę, która pozwalała mi chodzić po drzewach. Jednak, w pewnym momencie, kiedy jest się coraz starszym, dostrzega się pewien mur. Zaczyna dostrzegać się kłamstwa, teraz tak uważane za normę, że zaczyna to boleć. I wiem, że wśród kobiet nie jestem jedyna, która jest tego świadoma. I właśnie dlatego jestem w takim szoku, bo Kapitan Marvel jest pierwszym takim filmem, który zaadresowałby ten problem tak… wyraźnie.

Tutaj kończyłaby się moja pewnie i tak spojlerowa recenzja. A chciałabym trochę jeszcze pogderać na temat tego filmu. Więc, dziękuję wszystkim, ale jeśli ktoś już obejrzał Kapitan Marvel – mam nadzieję, że moje refleksje dadzą komuś do myślenia.

Wielu narzeka na brak prawdziwego czarnego charakteru w filmie. Bo kim był Ronan? Pojawił się na jakieś pięć minut zobaczył co potrafi Carol i uciekł. Tak było. Skrullowie, ok., to ci dobrzy (a przynajmniej ta grupka), a Yon-Rogg? Z pewnością nie jest to antagonista.

Bo kłopot w tym, że w tym filmie oni nie byli antagonistami.

Byli – agentami antagonisty – jaką jest właśnie manipulacja i kontrola, którą Kree próbowało zmusić Carol do posłuszeństwa.

Kiedy po wypadku i wchłonięciu mocy z rdzenia napędzonego Tesseraktem, Kree wmówili jej, że moce jakie ma, są darem, który można też odebrać. Głównym agentem tej manipulacji jest właśnie tutaj Yon-Rogg, który – jak już od razu zrozumiałam – korzysta tutaj z gaslightingu.

Gaslighting jest formą psychologicznej manipulacji, która ma na celu zasiać nasiona wątpliwości u docelowej osoby lub członków grupy docelowej, sprawiając, że kwestionują swoją pamięć, percepcję i zdrowy rozsądek. Używając uporczywego zaprzeczania, błędnego ukierunkowania, sprzeczności i kłamstwa, próbuje zdestabilizować ofiarę i delegitymizować wiarę ofiary.

Yon-Rogg i Wyższa Inteligencja okłamywali Carol przez sześć lat. Mówili, że Skrullowie są źli, kazali kontrolować jej swoje emocje. Yon-Rogg zawsze powtarzał jej, że będzie gotowa, jeśli zdoła pokonać go bez swoich mocy – bo z tymi mocami nie miał żadnych szans.

Jak wiele to nam mówi?

Nie zdradzę wiele, ale naprawdę, naprawdę miałam radochę z oglądania Jude’a Lawa w roli Yon-Rogga – bo to modelowy przykład tego jak ktoś próbuje manipulować kogoś za pomocą gaslightnigu.

Carol bawi go, dopóki ma nad nią kontrolę. Później, już tak nie jest. To, że jej się bał – było pewne. To on wykradł ją po wypadku – jak rzecz z Ziemi. W jej żyłach płynie jego krew, czyli technicznie, jest jego własnością. On też nadał jej imię.

tumblr_po4nilg7h71tctq75o9_540

tumblr_po4nilg7h71tctq75o10_540

Moment, kiedy obydwoje spotykają się na pustyni. Myślimy, ze odbędzie się walka, ale on opuszcza dłonie i mówi:

„Jestem z ciebie taki dumny.”

Yon-Rogg wie, że nie pokona Carol, jeśli ona użyje swoich mocy. Zatem próbuje znowu zmanipulować ją, że ona jest ich dziełem – dziełem Kree. I chce walki – jeden na jeden, jej – ale bez jej mocy, bo, duh, nie miałby szans.

Lecz – czemu Carol miałaby walczyć bez swoich mocy, jeśli one są częścią jej? Może ta metafora nie jest tak bardzo widoczna, dopóki nie słyszymy kogoś mówiącego, nie możesz żyć tego argumentu, aby poprzeć swoje zdanie.

A dlaczego nie? Jeśli ten argument  potwierdza moje zdanie?

Nim Yon-Rogg skończy swój monolog, aby Carol udowodniła, że może go pokonać bez swoich mocny, ona po prostu strzela w niego swoim fotonowym błyskiem.

I mówi:

„Niczego nie muszę ci udowadniać.”

I to jest to, panie i panowie. To jest właśnie to.

Moment, kiedy Kree, Yon-Rogg wiedzą, że nie mają nad nią żadnej władzy.

I to jest doskonałe podsumowanie filmu. Filmu o wyzwoleniu siebie, emancypacji, zrozumieniu, że nasze słabości mogą być naszymi największymi siłami.

„Cały czas walczyłam z jedną ręką związaną za plecami.”

Ale teraz nie musisz, Carol.

Leć i szerz prawdę. Inspiruj małe dziewczynki, młode dziewczyny, kobiety, starsze kobiety, chłopców i mężczyzn.  Bądź wzorem dla nowego pokolenia bohaterów. Jestem po prostu dumna.

Wyżej, dalej, szybciej, baby.


CM-e1550706634734

I’m in shock. Really, it’s night when I write these words, I drink Tymbark (apple with mint) and think:

Have I seriously watched a Marvel’s movie?

But yes. I have. However … wow.

(very eloquent and extensive review).

I will tell you that I knew more or less what to expect from the plot  of  Captain Marvel, as I’ve been trying to figure out the story for months. I also like to read the fan theories, I like spoilers. It doesn’t bother me  – on the contrary, it allows me to focus better, pay attention to certain aspects of the story.

So, going on  Captain Marvel  I already knew the plot.

However, really the implementation, everything – words on paper would not give away what I have seen and what I have felt.

This film is completely different from all of Marvel’s films I’ve watched. I do not know what’s different about it or maybe not –

I know.

I think I’m not the only one in this opinion. In the form of Carol, we do not see only a superhero. I think many women will notice themselves in her.

At least I did. I did not experience it when I watched Wonder Woman. Because – in contrast to   Wonder Woman   Captain Marvel   it is a story about control, stereotypes of men over women, imperialism, and even – a metaphor about our condition of our modern society. It’s a story about searching for the truth about yourself, accepting yourself.

However, about, ok, from the beginning.

Let me take a sip of Tymbark, and somehow I will star a decent review.

Year 1995. Vers, suffering from the amnesia and returning dreams of unknown elderly woman, doesn’t  remember her life outside of the six years spent in Hala, the capital-planet of the Kree empire . Yon-Rogg , her mentor and commander insists that she control her unique photon-blasts skills, and the Supreme Intelligence – artificial intelligence governing Kree – urges her not to get carried away by emotions.

But when during the Star Force operation Vers is kidnapped and interrogated by Skrulls – Kree enemies –  some memories come back. A young woman begins to ask  questions not only about the genesis of her powers, but also about her life and the real intentions of Kree .

Vers follows the Skrulls find herself on Earth , where he meets Shield agent Nick Fury…

Time passes and Vers begins to discover the truth that was not what it seemed.

Well, description:

Captain Marvel   is Marvel ‚s first film production with a woman in the lead role ( Jessica Jones is entitled to both t-series an-all Marvel production female lead). Maybe that’s why this movie is completely different. And – I can say that although   Captain Marvel  uses Marvel’s magical formula, it also breaks it.

The film is the one in my opinion – pioneer one. Because, no. I would never ever think that Marvel will give me such a movie. If it weren’t for the entire intergalactic war, we would really have a story, a drama of a normal woman who simply tries not to strive to be better than men – but to live on the same rules as they do.

And the tossing of all potential, the psychological side of the heroine exists in the recurring images. We see Carol as a little girl, taking part in kart racing and reproachfully telling her father „and you let  him (her’s brother) race!”, We see her colleagues from the Air Force saying that she can’t be a pilot, but rather a flight attendant.

This is repeated when Carol – as Vers – is in the midst of Kree . The whole manipulation that the heroine is subjected to has its name – gaslighting – but more on that later.

Thus, we see the shots of Carol falling as a child, as a cadet, before she received powers, after she had already maintained them. In her form, feel the same core – these powers have not changed her.

tumblr_pf9xjh9luI1x0bvwko4_500

They have only become a complement to her potential. Which – as always – other people had been trying to suppress.

I do not want to talk too much, but … it’s a never-ending story. What kind of oppression-erasing women endured in the past and do they endure now . Do you know the name of Evelyn Berezin? The person who created the world’s first word processor? Without her, there would be no Jobs , no Gates, no Internet, nothing.

And still. We do not know her name. A text processor is just one of her patents – among them is also the design of the first office computer.

So yes: honour that brilliant woman and remember the name Evelyn Berezin.

In my opinion, Carol is a model woman whose potential has always been undermined. And it is she who is to give us strength, and also to realize some games, manipulations that have always been subjected to us  – both women and men.

I cannot imagine anyone else in this role than Brie Larson.  Her seense of humor, but also compassion, struggling with past. Carol Danvers is a woman of flesh and blood. In my opinion, this is the most realistic heroine not only in Marvel’s films, but in general in the films about superheroes and certainly stand out from all productions with women in the lead role.

We see a real woman – telling jokes that aren’t always good, confident woman, but also having weaknesses. We see a real human.

tumblr_pj71zlMwmn1vi7m2lo1_540

Marvel didn’t have that kind of orgin story, definitely. Everything is overturned, layered, somewhat psychedelic. Initially, the first act is heavy, it hits the deep, heavy tones of a typical sci-fi from the 90s. Later, the action gains momentum, surprising us with subsequent twists, jokes as new possibilities that give us the introduction of new elements of the Marvel universe.

Characters are what forms the axis that drives the picture. Carol , Nick Fury (in a completely different role, forget and grumpy Shield agent!), Maria, her daughter, Goose – charming kitty will steal your hearts , even Talos will.

tumblr_pkzuh3uvuf1qf5hjqo4_500

I cannot say anything bad about  the CGI. The effects were very good, although I wonder if at certain moments they could be worse as a way to remind us of the 90s movies. Music by Pinar Toprak – it’s eclectic. Orchestral music is combined here with synthesizers that give us the feeling of going beyond the Earth, into space. And sometimes we hear the classics of the 90s. This perfectly sums up to us what Captain Marvel is: an eclectic mix, mosaic, past, present, with elements that shouldn’t actually match, but they do.

Noteworthy are the Skrull makeups , which looked very , very natural. As same as de-aged Samuel L. Jackson – just a miracle. And his duo  with Goose, well, that kitty is a lovely killer.

In conclusion, yes, I recommend Captain Marvel. Very. But I do not know if everyone would see the movie like I do. Because, personally, I understand Carol. I had wonderful parents, my dad, who let me go crazy, my mother, who let me climb the trees. However, at some point, when you are getting older, you start to notice some wall. Begins to see lies, now considered the norm and it hurts. And I know that among women I am not the only one who is aware of this. And that is why I am so shocked, because  Captain Marvel  is the first film that would address this problem so … clearly.

Here my probably not-so-but-still-spoiler review would end. And I would like to talk a little more about this film. So, thank you all, but if you’ve already seen Captain Marvel – I hope that my reflections will make you re-think some aspects of the film.

Many complain about the lack of real villian. Ronan? He appeared for about five minutes, saw what Carol can do and run away. It was like that. Skrulls, okay, they’re good buddies(or at least this group), and Yon-Rogg? Certainly not an antagonist.

Because the case is that they were not antagonists.

They were – agents of the antagonist – what is the manipulation and control that Kree tried to force on Carol.

When, after the accident and the absorption of power from the core powered by Tesseract, Kree told her that the powers she has are a gift that can also be taken away. The main agent of this manipulation is here Yon-Rogg, who – as I understood right away – uses here gaslighting.

Gaslighting is a form of psychological manipulation that aims to plant seeds of doubt at the target person or members of the target group, making them question their memory, perception and common sense. Using persistent denial, misorientation, contradiction and lies, he tries to destabilize the victim and delegitimize the victim’s faith.

Yon-Rogg and the Supreme Intelligence had lied to Carol for six years. They said the Skrulls were bad, they told her to control her emotions. Yon-Rogg always told her that he would be ready if she defeated him without his powers – because duh, he had no chance if she would use them.

How much does it tell us?

I will not reveal much, but really, I really enjoyed watching Jude Law  as Yon-Rog – because this is a model example of how someone tries to manipulate someone with gaslightnig.

Carol entertains him as long as he has control over her. It’s not like this anymore. That he was afraid of her – was certain. He stole jer after the accident – like a thing. His blood is in her veins, technically, he can see her as his property. He also gave her a name.

tumblr_po4nilg7h71tctq75o9_540

tumblr_po4nilg7h71tctq75o10_540

The moment when both meet in the desert. We think that the fight will take place, but he puts his hands down and says:

„I’m so proud of you.”

Yon-Rogg knows he will not defeat Carol if she uses her powers. So he tries to catch her again in thinking, game that she is their property  – the property of Kree . He wants to fight – one on one  – but she wouldn’t use her powers.

But – why would Carol fight without her powers if they are part of her? Maybe this metaphor is not so visible until we hear someone speaking,you cannot use this argument to support your opinion.

And why not? If that argument is valid, confirms my opinion?

Before Yon-Rogg finishes his monologue that Carol can prove that she can defeat him without her powers, she just shoots at him with a photon blast.

And says:

I don’t have to prove anything to you.

And that’s it, ladies and gentlemen. That’s it.

The moment when Kree , Yon-Rogg know that they have no longer power over her.

And this is an excellent summary of the movie. About this motion picture being about freeing yourself, emancipation, understanding that our weaknesses can be our greatest strengths.

„I fought with one arm tied behind my back all the time.”

But now you don’t have to, Carol .

Fly high and spread the truth. Inspire little girls, young girls, women, older women, boys and men. I’m just proud. Be a model of new era of superheroes.

HIGHER, FURTHER, FASTER, Baby.