NEON INDIAN & FRIENDS – POP LIFE

alanpalomo2

Prawdą jest, że nie mam ulubionego gatunku muzyki, a mój gust jest dość eklektyczny. Jednak jest parę wykonawców, którzy zajmują w moim sercu specjalnie miejsce i zaliczają się do nich między innymi The Police, Sting, Republika, Amy Macdonald, Klara, Michael Jackson, Prince oraz Neon Indian.

Jedynym z moich celów jest zebranie całej dyskografii Prince’a. Na dzień dzisiejszy jestem dumną właścicielką kilkunastu jego płyt, filmów oraz jednego winylu „Purple Rain”. Chciałabym napisać, że byłam zdruzgotana wiadomością o jego śmierci 21 kwietnia, jednak nie byłaby to prawda.

Byłam wkurzona. Wierzcie mi, czasami człowiek ma po prostu dość śmierci na jeden tydzień, a po śmierci Vanity w lutym naprawdę nie spodziewałam się, że niecałe dwa miesiące później Prince też kopnie w kalendarz. Widocznie od razu przeszłam do fazy trzeciej żałoby, czyli złości. W dodatku naprawdę chciałam zobaczyć kiedyś Księcia na żywo, a tu on wykręcił mi taki numer.

Pamiętam jednak jesień 2011 roku, kiedy miałam 12 lat i na okrągło słuchałam „Around the World in a Day”. Nadal często wracam do tej płyty i uwielbiam cały album, tak zupełnie różny od „Purple Rain”, troszkę asłuchalny, lecz wcale nie gorszy od swego poprzednika. Na obecną chwilę moim ulubionym albumem Prince’a jest „Parade”, może z powodu naprawdę niedocenianego filmu (ludzie, czemu te Złote Maliny?), ale „Around” również wysoko się plasuje.

Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy przeglądając niedawno YouTube’a natknęłam się na cover Neon Indian „Pop Life” (a właściwie nie zdziwienie, ponieważ wydałam z siebie dość nieartykułowane dźwięki świadczące o moim zachwycie). Od zawsze uważałam, że w twórczości Alana dostrzegalny jest wpływ Księcia (w ogóle zawsze mi się ze sobą kojarzyli nie tylko z powodu wzrostu, sorry). Najnowszy album Neon Indian „VEGA INTL. Night School” wprost nim śmierdzi (jeszcze raz sorry za porównanie [„The Glitzy Hive” to mój jam tak przy okazji]). Co tyczy się „Pop Life” – obok „Raspberry Beret” ze swoją klangową linią basową i „America” – ta piosenka jest moim ulubionym numerem na płycie „Around the World in a Day”.

Zatem, po przesłuchaniu ów coveru jakieś… dużo razy pomyślałam, że fajnie byłoby się z Wami nimi podzielić. Zatem proszę:

Odnośnie mnie, mam się dobrze. Wreszcie są wakacje i mogę bez przeszkód siedzieć po nocach aby rysować, pisać i edytować ile wlezie, a wierzcie mi, pracy mam mnóstwo. Jednakże przy akompaniamencie tak wspaniałej muzyki praca to czysta przyjemność 😉


alanpalomo2

The truth is I don’t have favourite music genre and my music taste is rather eclectic. Nevertheless, there are some performers who have a special place in my heart and to this category belong, inter alia, The Police, Sting, Republika, Amy Macdonald, Klara, Michael Jackson, Prince and Neon Indian.

One of my goals is to collect whole Prince’s discography. In this moment I am the proud owner of a dozen or so of his albums, movies and one „Purple Rain” vinyl. I would want to write I was devastated when I found out about his death on 21st April, however, this statement would not be true.

I was browned-off. Believe me, sometimes you just have enough deaths for one week and after Vanity’s death in February I didn’t expect that two months later Prince will kick the bucket too. Apparently, at once I moved on to the third phase of grief, in other words, anger. In addition, I really really wanted to see Prince live and he died. Ugh.

Nevertheless, I remember autumn 2011, when I was 12 and I had been listening to „Around the World in a Day” around the clock. I still come back often to this album and I love it. It’s so different from “Purple Rain”, even a bit… alistenable, but not worse than its predecessor. These days, my favourite Prince’s album is „Parade”, maybe because of really underrated movie (folks, why this Golden Raspberries?), but “Around” also comes in very highly.

Imagine my astonishment (or not astonishment, coz I made quite unintelligible noises indicating my gratulation) when I found  Neon Indian’s cover of “Pop Life” on YouTube. I always consider Alan’s music as inspired by Prince’s output (they always reminded me of each other, not only because of their height, sorry). The newest Neon Indian’s album – „VEGA INTL. Night School” – almost stinks with that inspiration (again, sorry for comparison [“The Glitzy Hive” is my jam by the way]). Relating to „Pop Life” – next to „Raspberry Beret”, with its slapping bassline and “America” – is my favourite song from „Around the World in a Day”.

Therefore, after listening to that cover… too many times I thought it could be cool if I shared it with You. I consider it as very fullfiling. So, here we go:

About me, I’m well. I’m  on holidays and I can stay whole nights in order to draw, edit and write how much as I want and believe me, I’ve got a lot of work. However, work with that kind of accompaniment is a pure joy 😉