„KOPCIUSZEK” | „CINDERELLA”

Kto nie lubi chodzić do kina? Jako kinomanka śledzę na bieżąco wszystkie nowości filmowe i z niecierpliwością oczekiwałam piątku 13 marca, czyli premiery najnowszej produkcji Disney’a – „Kopciuszka”.

cinderella-2015-movie-posters-photos01

Historię Elli, której zła macocha zakazała pójść na bal, zna chyba każdy. Dobra wróżka, zgubiony pantofelek, kareta z dyni… Każdy z tych elementów jest obecny w filmie  Kennetha Branagha. Lecz czy aktorska wersja to kopia bajki z 1950? Muszę się przyznać, że filmu animowanego nigdy nie widziałam (jakoś temat księżniczek i balów nie interesował mnie, gdy byłam małą dziewczynką, tylko teraz coś mi się pokręciło), więc nie mogę tu wyrazić swego zdania.

Szczerze? Po seansie… czułam niedosyt. Wiem, że film skierowany był do dzieci (eh-ehm, też jestem dzieckiem!), lecz według mnie, czegoś brakowało. Zbytnia naiwność, zbyt wielka dobroć Elli, może miałkość całej tej historii  sprawiała, że czułam się trochę nieswojo podczas oglądania filmu.

Aczkolwiek nie jestem zawiedziona, gdyż moim zdaniem „Kopciuszek” broni się aktorstwem na bardzo wysokim poziomie (Panna Lily James oraz Pan Richard Madden stworzyli bardzo udany duet [czuć było pomiędzy nimi „chemię”], Cate Blanchett przedstawiła inne oblicze złej Machochy, a Helena Bonham Carter była świetna w epizodycznej roli Dobrej Wróżki), piękną scenografią, kostiumami, stroną wizualną oraz muzyką Patricka Doyle’a. Właśnie to są „dobre wróżki” tego filmu, dzięki którym cały seans, pomimo znajomości zakończenia, sprawia frajdę.

MOJA OCENA:  7/10 [dobry]

 


 

cinderella-2015-movie-posters-photos03-e1417682045585-797x422Who doesn’t like going to the theatre? As a cinemagoer I am up-to-date with upcoming movies and I was impatiently waiting for  13th March, in other words, the premiere of the newest Disney’s production – „Cinderella”.

Ella’s story, who evil Stepmother forbade going to the ball, everyone knows (probably). Fairy Godmother, the lost shoe, pumpkin coach… All this elements are in the Kenneth Branagh’s movie. Nevertheless if the live-action movie is a copy of animation tumblr_nfakukHDY61rjjyjio1_500from 1950? I have to confess, that I have never seen it (as a little girl I was never interesed in princesses or balls – only now something is going wrong), so I can’t  give the opinion.

Honestly? After the screening… I felt lack. I know  movie was for kids (eh-ehm, I am a kid, too!), but in my view, something was missed. Excessive naivety, too grand Ella’s goodnes, maybe story’s colourless, caused I felt a little odd while watching this movie. Although I’m not disappointed, because in my opinion „Cinderella” pleads with wonderful acting (Miss Lily James and Mr. Richard Madden had created a successful duo [the „chemistry” between this two actors was great], Cate Blanchett shew a diffrent face of evil Stepmother and Helena Bonham Carter was splendid in the role of Fairy Godmother), beautiful scenography, costumes, visual side and Partick Doyle’s music. This are the „fairy godmothers” for this movie. In spite of knowing the ending, thanks to them, film is joyous.

My rating:  7/10 [good]