MAŁY, ALE WARIAT | SMALL, BUT CRAZY

Na wstępie – chciałabym całym sercem podziękować ludziom, którzy pilnowali, by nikomu nie odbiła palma z tłumaczeniem tytułu „Ant-Man” (co spotkało nieszczęśliwie „Suicide Squad”) i za najbardziej kreatywny napis na plakatach promocyjnych jaki kiedykolwiek widziałam (przynajmniej w Polsce). Szacun, ludziska.

tumblr_inline_nq9rkzgAJd1si9sv1_500
Shia się ze mną zgadza.

Więc… „Ant-Man” był naprawdę dobry. Serio, serio dobry, ale zawsze w to wierzyłam. Po rozczarowującym „Czasie Ultrona” modliłam się, by mnie nie zawiódł i… no, nie zawiodłam się. Chyba większość widowni, która uważała, że facet, który się zmniejsza i gada z mrówkami to materiał dość marny na bohatera i to niezbyt dużego kalibru, po seansie była mile zaskoczona (tak jak w przypadku mojego brata).

7693598.3

Historia jest doprawdy banalna – zawodowy oszust Scott Lang (Paul Rudd) w wyniku rabunku staje się właścicielem osobliwego stroju, który pozwala się mu zmniejszać, jednocześnie zyskując nadludzką siłę i rozmawiać z mrówkami. Lang wraz z twórcą kostiumu i zarazem swoim mentorem, Dr Hankiem Pymem (Michael Douglas), zaplanuje skok, który ma zapobiec katastrofie. Dawny protegowany doktora, Darren Cross, zamierza wykorzystać odkrycie Pyma, a jako, że jest Tym Złym Gościem, wiadomo, że do niecnych celów.

„Ant-Man” jest  świetnym zakończeniem Fazy Drugiej Marvel Cinematic Universe. Od strony technicznej nie ma tutaj niczego do zarzucenia. W pamięć zapada kolorystyka filmu – złoto-czerwona, z dodatkami niebieskiego (widać, że scenografowie i kostiumografowie dobrze się nad tym zastanowili, by stworzyć taki, a nie inny efekt). Color grading jak zwykle był dobry – kolory były głębokie, intensywne i miłe dla oka, tak samo jak CGI, które nie raziło swoją sztucznością (obejrzyjcie „Green Lantern” z 2011, a zrozumiecie o co mi chodzi). Na uwagę również zasługują sceny z „mrówczej perspektywy” i z udziałem samych mrówek – czytałam, iż Marvel zatrudnił speców, by jak najwiarygodniej przedstawić to na ekranie. I to widać.

"Ant-Man" concept art
„Ant-Man” concept art

Teraz trochę o aktorstwie – i tu kolejny wielki plus dla Marvela. Kolejną z mocnych stron tego filmu są charakterystyczni aktorzy – Evangeline Lilly jako Hope Van Dyne, Michael Peña (jako dawny kolega Luis z celi Langa po prostu wymiatał). To, że po Robercie Redfordzie i Anthony’m Hopkinsie Marvelowi udało się zachęcić do swojego projektu Michaela Douglasa, gwiazdę tego formatu, po obejrzeniu filmu się nie dziwię – Pan Douglas był bezkonkurencyjny w roli Dr Hanka Pyma i po prostu czuło się, iż bawi się wyśmienicie grając rolę genialnego doktora. Miłe zaskoczenie stanowił także Paul Rudd, czyli jak określił go Kuba – „rozgotowany, aczkolwiek śmieszny ryż”, gdyż wykreowany przez niego Lang to sympatyczny everyman, któremu aż trudno nie kibicować.

antamanczłowiek

„Ant-Man”jest jednym z najbardziej pomysłowych filmów Marvela i muszę powiedzieć, iż podobał mi się o wiele bardziej niż obydwa filmy Kapitana Ameryki, Thora, Avengersów i trzeciego Iron Mana. Nie chcę za wiele zdradzać, ale niektóre rozwiązania fabularne były naprawdę rewelacyjne i wnosiły świeżość do Marvelowskiego uniwersum. Wielkim plusem „Ant-Mana” jest humor (tutaj oczy kierujcie na Rudda i Peñę) i zabawa formą. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić jest niezbyt zapadająca w pamięć muzyka oraz zbytnia przewidywalność (ale nie aż taka, by niszczyła seans – adaptacje komiksów to przecież bajki!).

Jeśli nadal nie jesteście przekonani, iż „Ant-Man” zasługuje na waszą szansę, gdyż – co to za bohater tytułujący się „Człowiekiem-Mrówką”

iDuHXHC
 Jedno pytanie. Czy jest za późno by zmienić imię? Sorry, Lang. Tak. Ale nie martw się. To nie największy obciach jaki mógł cię spotkać, wierz mi.

Nie sugerujcie się tym. Czy „Człowiek-Nietoperz” (przepraszam DC – wymiatacie, serio!) brzmi lepiej? Nie. Nie jestem niestety waszą siostrą i nie zaciągnę Was do kina (gdyż, zależy mi bardzo na sequelu, a niestety nie widzę go nigdzie w planach Marvela na następne 5 lat), byście sami się przekonali, iż „Ant-Man” może nie jest największym z największych, ale to nie znaczy, że nie jest największym z najmniejszych.

Moja ocena: 8/10 [F-ANT-ASTyczny]


54a1970c6edc2PS Jeśli nadal nie jesteście przekonani (ponieważ, nie tylko mi zależy na sequelu, ale też Kubie, więc weźcie to pod uwagę) – przeczytajcie pięcioczęściową serię Nicka Spencera z 2015 i dajcie „Ant-Manowi” szansę. Nie pożałujecie.

 

 


To begin with – I want to thank  people, who watched over that none go nuts with translating the title „Ant-Man” (what unfortunately happened to „Suicide Squad” [„Legion of Suicides” – just facepalm, lol]) and the most creative headline on promotion poster I’ve ever seen in my life (at least in Poland). Respect, folks.

Shia takes my point.
Shia takes my point.

So… „Ant-Man” was  good. Really, really good, but I always believed in it.  After dissapointing „Age of Ultron” I’ve prayed this movie won’t let me down and… ugh, I wasn’t dissapointed.  I guess the majority of viewers  claimed that  guy, who shrinks and talks to ants is not the best superhero material, but after  the screening was suprised in a positive way (like my brother).

ANTMANPOLISH
I made the English version of Polish poster for You . This headline kills me everytime.

Story is pretty simple – the professional fraud Scott Lang (Paul Rudd) as the result of the robbery becomes the owner of the conspicuous suit, which enables him to shrink (at the same time he has superhuman strenght) as well as to talk to ants. Lang, along with the suit’s desinger and his mentor, Dr Hank Pym (Michael Douglas), plans the heist, which has to prevent the catastrophe. Fomer protege of doctor, Darren Cross, wants to use the Pym’s discovery and because he is That Bad Guy, we know he wants to use it for wicked goals.

„Ant-Man” is a great ending of Marvel Cinematic Universe Phase Two. Technical side of the movie is undisputed. Colourful effects full of goldish and reddish with a little blue haze (it’s obvious that costume and scenography guys have been thinking about this firmly to create that kind of impression). Color grading was good as always. Colours were deep, intense and pleasing to the eye as well as CGI, which was really natural (watch „Green Lantern” from 2011 and You will get to know what I mean – that CGI was a crime againts the eyes).  Scenes from „ant perspective” and Lang’s actions with ants are worth to mention. I’ve read Marvel hire specialists to picture them as most credible as they ould be. And it’s noticeable.

4636067-6497292072-2m3hO
From the left – David Dastmalchian, Paul Rudd and T.I.

And now about acting – and another high five for Marvel. The next advantage of the movie is characteristic actors – Evangeline Lilly as Hope Van Dyne, Michael Peña (he rules as fomer Lang’s cellmate Luis). It’s not strange for me after the screening that Marvel turned Mr. Michael Douglas (another after Mr. Anthony Hopkins or Mr. Robert Redford actor from that league) on to play in this movie – he was unmatched in the role of Hank Pym – and You just felt he is having such a good time playing ingenious doctor. Also Paul Rudd, in other, Kuba’s words „overcooked, though funny rice” was a pleasant surprise, coz his Lang  is a likeable everyman, whom it’s impossible not to endorse.

tumblr_nr8p9mZXc11tuureto1_500
That moment when You see Ant-Man on your shoulder.

„Ant-Man” is one of the most imaginative Marvel movies and I have to confess I enjoyed it much more than two Captain America movies, Thor’s, Avengers’ and „Iron Man 3”. I don’t want to spoil too much, but some plot tricks were really blinding ans brought freshness to MCU. The great adavantage of „Ant-Man” is humour (pay attention to Rudd and Peña) and playing with the motion picture form. The only things I can complain about are not too haunting music and undue predictability (but it’s not that kind which ruins the screening – comics movies adaptaions are fairtales!).

If You aren’t still convinced „Ant-Man” deserves for your chance – because what hero names herself/himself „Ant-Man”

iDuHXHC
Sorry, Lang. Yes. This isn’t the biggest come-down, which could happen to You, believe me.

Just don’t . If „Batman” (sorry DC – you’re great!) sounds better? I don’t think so. Unfortunately I’m not your sister and I won’t drag You to the theatre (because I really want „Ant-Man” sequel and unfortunately I don’t see it in Marvel movie plans for another 5 years) to show You that Ant-Man maybe is not the biggest from the biggests, but he is definitely the biggest  from the smallests.

My rating: 8/10 [F-ANT-ASTIC]


54a1970c6edc2PS If You’re not still convinced (because not only me want the sequel – Kuba as well, so consider this) – read 5-parts comic series by Nick Spencer from 2015 – You will not regret it.