MOC JEST JESZCZE MŁODA | THE JEDI (K)NIGHT IS STILL YOUNG

Zacznę od tego, iż jak zwykle nie będzie to zwykła recenzja, gdyż takowych po prostu nie potrafię pisać. Pewnie niektórzy z Was mają serdecznie dość tematu „Gwiezdnych Wojen” (a inni wręcz przeciwnie) i się temu nie dziwię – gdziekolwiek się nie spojrzy – bam! – „Gwiezdne Wojny”. Idziesz do sklepu – bam! – „Gwiezdne Wojny”. Idziesz do księgarni – bam! – „Gwiezdne Wojny”. Otworzysz lodówkę – bam! – „Gwiezdne Wojny”.

tfa_poster_wide_header

Może z tą lodówką to przesadziłam, ale to miała być taka mała aluzja. Jestem pewna, że to załapaliście.

W końcu, mój brat zaciągnął mnie do kina na „Przebudzenie Mocy”. Jednak nim podzielę się z Wami swymi przemyśleniami, refleksjami, powinnam omówić chociaż pobieżnie poprzednie części, prawda?

Zatem zaczynajmy.

Moim zdaniem, George Lucas jest najlepszym, lecz i zarazem najgorszym co mogło przydarzyć się całej sadze. Z jednej strony, gdyby nie on, nie powstałaby, ale z drugiej – o święta Matyldo – trzeba być naprawdę utalentowanym, by tak spartolić reżyserię i scenariusz. Nie mam niczego do zarzucenia oryginalnej trylogii oczywiście (gdyż Lucas reżyserował tylko „Nową nadzieję”) – to kawał dobrego rozrywkowego kina, do którego będę wracać, lecz prequele… to trochę inna bajka.

Jakie mam zdanie o prequelach? Cóż, „Mroczne Widmo” jest chyba moim ulubionym i o najlepszym filmem z tej trylogii (pewnie za sprawą Liama Neesona), gdyż nie skupia się głównie na Anakinie. Na „Ataku Klonów” zasnęłam (serio), a na „Zemście Sithów” nie zrobiłam tylko tego samego, gdyż wraz z Kubą zrywaliśmy boki, śmiejąc się z tekstów Lucasa. Nie będę wspominać okropnego CGI.

Niestety nie mogę nie wspomnieć Haydena Christensena jako Anakina Skywalkera/Dartha Vadera. Nie twierdzę, że jest złym aktorem, gdyż prócz „Jumpera” nie widziałam z nim żadnego filmu. Przez długi czas zastanawiałam się do czego porównać (brakującą) mimikę albo jego aktorstwo w II i III epizodzie, aż w końcu, dzięki niezwykle spostrzegawczemu użytkownikowi Filmwebu, wiem. Teraz, do końca mych dni, zamiast Anakina

anakinskytoaster

Widzę TO:

anakinskytoaster
Wspominałam, że jestem mistrzem Photoshopa?

Jednak dość już o prequelach, Anakinie Skytosterze czy innych. Teraz czas na „Przebudzenie Mocy”.

forceawakensSiódmy epizod  „Gwiezdnych Wojen” uważam za niezwykle udany. Przekazanie filmowej franszyzy Disneyowi wyszło nowej odsłonie zdecydowanie na dobre. Widać, że studio jest gotowe dać wyłożyć tyle kasy na całą sagę by wszystko było idealne, a J.J. Abrams (Zagubieni, Star Trek), potrafił ją wykorzystać. To powrót do przeszłości Kina Nowej Przygody i mnie to się niesamowicie podoba.

Chociaż „Przebudzenie Mocy” jest w pewien sposób powtórzeniem „Nowej nadziei”, nie uważam tego za wadę. Fabułę subtelnie zmodyfikowano i subtelnie wpleciono nowych bohaterów (Rey, Finn, Poe Dameron, BB8, Kylo Ren), zaś pojawienie się na ekranie znanym nam twarzy wzbudza nostalgię. Według mnie genialnym posunięciem było uczynienie jednym z głównych protagonistów szturmowca. Wcześniej wydawali się tylko biało-czarną masą (która na dodatek chyba miała poważną wadę wzroku), robiącą tylko za ślepe mięso armatnie Ciemnej Strony Mocy. Tak naprawdę, w filmie nie się do czego przyczepić. Nie ma przynudzania, akcja cały czas trzyma tempo. Postacie są napisane i zagrane wiarygodnie oraz umiejętnie. „Przebudzenie Mocy” na pewno będzie przepustką do sławy dla utalentowanej Daisy Ridley, która mi się naprawdę podobała w roli Rey (odkąd nie ma Gwiezdnych Wojen: Wojen Klonów, trochę tęsknię za Ahsoką) i czekam aż tylko stanie się najlepszym Jedi w galaktyce i skopie tyłek Ciemnej Stronie Mocy. Adam Driver, wcielający się w postać Kylo Rena, jako antagonista wypada raczej blado na tle m.in. Dartha Maula, ale według mnie taki był zamysł twórców i Driver podołał temu zadaniu (tak na marginesie – może jestem jedyna, ale czy jego maska/hełm [cokolwiek to jest] przypomina kaczkę?).

Kylo2w.0
Bójcie się moich Photoshopowskich mocy.

Muzyka Johna Williamsa to znane nam motywy, jednak nie pamiętam, czy jakakolwiek kompozycja wykazała się czymś nowatorskim w odniesieniu do poprzednich części i czy zapadła mi w ogóle w pamięć. Użyte zamiast CGI kukły i prawidziwa scenografia nadają głębię oraz realizm ujęciom. Właściwie, efekty specjalne były użyte tak subtelnie i głównie tylko w scenach, gdzie nie raziły swą sztucznością, a wręczże przeciwnie, zaś color grading to wisienka na tym pięknym torcie.

Zatem, „Przebudzenie Mocy” to mocny i świetny blockbuster, który nie traktuje widza jak idioty. Kiedy będę miała jeszcze okazję wybrać się do kina, z pewnością chętnie go znów obejrzę.

MOJA OCENA: 8/10 [GWIEZDNY]


I will start with that it won’t be a normal review, because I don’t know how to write that kind of. Probably some of You are sick and tired with  Star Wars hype (and others aren’t) and I’m not astonished by that – wherever You look – dang! – Star Wars. You go shopping – dang! – Star Wars. You go to the bookshop – dang! – Star Wars.  You open your fridge – dang! – Star Wars.

Star-Wars-The-Force-Awakens-logo

Maybe I exaggerated with this fridge, but it was supposed to be a little allusion. I’m sure You got it.

Finally, my brother dragged me to theatre for „The Force Awakens”. However, before I will share with You my reflections, I should cursorily talk over previous episodes, shouldn’t I?

Let’s get started.

In my view, George Lucas is the best and at the same time the worst thing which could have happened to Star Wars. On the one hand, it wouldn’t exist without him, but on the other – Saint Mathilda – you have to be really gifted to duff so bad directing and script. I really like the first trilogy (coz Lucas directed only „A New Hope”) – there are super advenutre movies, but prequels… it’s another story.

What I think about prequels? Well, „Phantom Menace” is probably my favourite and the best from this trilogy (*cough* Liam Neeson *cough*) as it don’t focus on Anakin entirely.  I slept through „Attack of the Clones and on „Revenge of the Sith” I didn’t do the same, coz me and Kuba were laughing our head off.  I won’t recall this CGI.

Unfortunately, I have to recall Hayden Christensen as Anakin Skywalker/ Darth Vader.  I don’t claim him to be a bad actor, because I’ve only seen „Jumper” with him, so I don’t have any rights to give opinion (but, but!). For a long time I have been thinking to what I can compare his (missing) facial expression and acting in II and III episode, but finally, thanks to observant user of Filmweb, I know. Now, for the end of my days, instead of seeing this:

anakinskytoaster

I see THIS:

Did I mention that I am a Photoshop master?

forceawakensNevertheless, enough about prequels, Anakin Skytoaster or other things. It’s time for „The Force Awakens”.

The VII episode of „Star Wars” I consider as a fullfiling. Transfer of franchise to Disney was an excellent choice. It’s noticeable that company was ready to give a lot of money to make everything look perfect and J.J. Abrams used them. This is a back to the future of great movies from end of 70s and I like it.

Although „The Force Awakens” is in some way a repetition of „A New Hope” I don’t think it’s a vice. The plot was delicately modified and it introduced new characters (Rey, Finn, Poe Dameron, BB8, Kylo Ren), whereas seeing known faces gives us nostalgic feelings. In my opinion, making a stormstrooper one of the main protagonists was a brillant idea. Previously, they seemed to be only a white-black mass, which was only a blind cannnon fodder of Dark Side. Actually, I can’t complain about anything. Movie is not boring, there’s always an action. Characters are written and played well. „The Force Awakens” will be definitely a breakthrough for talented Daisy Ridley (I really like her in the role of Rey – since „Star Wars: Clone Wars” ended I miss Ahsoka) and I’m impatiently waiting for Rey to become the best Jedi in the galaxy and kick Dark Side’s ass. Adam Driver’s Kylo Ren (aka movie main antagonist? Sort of?) looks pale in comparision to Darth Maul or Darth Vader, but I think this was creators’ intention and Driver was equal to the task  (by the way – maybe I am the only one, but his mask/helmet [whatever] really resembles a duck?).

Kylo2w.0
Fear my Photoshop powers.

John Williams’ music are known themes, but I don’t remember if any composition proved to be innovative compared to previous episodes and if I memorized anyPuppets used instead of CGI and real scenography gave a depth and realism for shots. In fact, special effects were used subtely and mainly in scenes, where they didn’t dazzle. Color grading is a cherry on top.

So, „Force Awaknes” is a sound and great blockbuster, which don’t treat viewer as an idiot. I will definitely re-watch it.

MY RATING: 8/10 [STAR-Y]