THE POLICE – SYNCHRONICITY

Gdybyście zapytali mnie jaki jest mój ulubiony utwór, nie odpowiedziałabym. Prawda jest taka, że nie mam nawet swojego ulubionego gatunku muzycznego, więc jak miałabym wymienić jakąkolwiek piosenkę? Jednak, gdybyście zapytali mnie, kto mógłby zasługiwać na miano jednego z moich najukochańszych wykonawców, a co za tym idzie, który album z jego/jej/ich dyskografii uważam za najlepszy, po chwili namysłu odpowiedziałabym, iż „Synchronicity” The Police.

the-police-ssynchronicity

Moja mama zawsze żartuje, że właściwie nie miałam wyboru czy mam kochać Policjantów i Stinga czy nie, gdyż ona i tata puszczali mi ich muzykę od kołyski. Pewnie sporo w tym prawdy, ale jakoś nigdy nie odnalazłam się w twórczości Kaczmarskiego, którą mnie także raczyli. Zostawię zatem ten spór natury „nature versus nurture” mądrzejszym ode mnie ludziom.

Czemu akurat „Synchronicity”? Nie zrozumcie mnie źle – „Outlandos d’Amour”, „Reggatta de Blanc”, „Zenyatta Mondatta” i „Ghost in the Machine” są świetnymi albumami. Jednakże dla mnie zawsze numerem jeden będzie „Synchronia”. Kiedy pierwszy raz go przesłuchałam, uderzyło mnie to, jak różni się od poprzednich. Był… mroczniejszy, niemalże gorzki, pełen cynizmu i… intymny. „Synchronicity” mogę przyrównać do podróży przez mini kosmos uczuć zamienionych w dźwięki i słowa. Sądzę, że to właśnie uczyniło go moją ulubioną płytą Policjantów, ba może nawet moją ulubioną płytą. Nigdy żadne utwory nie przemówiły do mnie w taki sposób.

Prawdopodobnie moją (a na pewno mojej mamy) ulubioną piosenką z tego albumu jest „Wrapped Around Your Finger”, która, notabene, stała się inspiracją dla jednej z postaci „Duchów Żywiołów” (a samo The Police jest ulubionym zespołem Bernarda). Jeśli kiedyś napisałam, że „Real” Years & Years to czysta magia, to „Okręcony”… nie znajdę żadnych słów, by opisać jak magiczna, nie, mistyczna jest ta piosenka.

tumblr_nfrdtwSJGt1s9laueo4_400

Nie gorsze do niej są „Tea in the Sahara”, „Every Breath You Take” oraz „O My God” (z linią basową, którą nade wszystko uwielbiam [aczkolwiek uważam, że koncertowa wersja – szybsza – jest lepsza]). Nie mogę zapomnieć o elektronicznym „Synchronicity I”, rockowym „Sychronicity II”, „Walking In Your Footsteps”, „Miss Gardenko” Stewarta Copelanda, „Muder by Numbers” i „King of Pain” z którą mogę się szczególnie utożsamić. Jedyną kompozycją, która nie przypadła mi za mocno do gustu było „Mother” Andy’ego Summersa, atoli nie uważam jej za złą (lecz eksperymentalną).

Koniec końców, pisanie na temat muzyki na nic się nie zda. Jeśli nie przesłuchaliście nigdy żadnej piosenki Policjantów, to na litość boską – ratujcie swe dusze, otwórzcie YouTube’a, Spotify i włączycie „Synchronicity”! Być może The Police podbiją Wasze serca tak jak ukradli moje.


If You asked me about my favourite song I wouldn’t answer. The truth is I don’t even have my favourite music genre, so how can I give You one song? However, if You asked me who could be the one of my belovedest artists and following on from which his/her/their album I consider as the best, on second thoughts I would answer: „Synchronicity” by The Police.

the-police-ssynchronicity

My mum always jokes I hadn’t had any choice to love or dislike The Police and Sting, because she and dad has been playing their music since I was an infant. Maybe it’s true, but I don’t like too much Kaczmarski music which they also played. So, I will leave this „nature versus nurture” dispute for wiser people than me.

Why „Synchronicity”? Don’t get me wrong – „Outlandos d’Amour”, „Reggatta de Blanc”, „Zenyatta Mondatta” and „Ghost in the Machine” are glorious. Nevertheless, „Synchronicity” is always going to be the number one for me.

When I have been listening to it for the first time it struck me how different it is from previous albums. It… was darker, almost bitter, cynic and… intimate. I can compare „Synchronicity” to travel through mini-space of emotions turned into sounds and words. I think that’s why it’s my favourite The Police album, nay, maybe my favourite album in general. No songs had ever spoken to me on this level.

Probably my (for sure my mum’s) beloved song from this record is „Wrapped Around Your Finger”, which, nota bene, became an inspiration for one „Elements Spirits” character (and I should mention The Police is Bernard’s favourite band too). If I had written once „Real” by Years & Years is pure magic, I can’t find the right words to describe how magical, no, Orphic „Wrapped…” is.

tumblr_nfrdtwSJGt1s9laueo4_400
My favourite moment ever.

None the worse are „Tea in the Sahara”, „Every Breath You Take” and „O My God” (that crazy bassline gets me everytime [however, I like the concert – faster – version more]). I can’t forget about „Synchronicity I”, „Sychronicity II”, „Walking In Your Footsteps”, „Miss Gardenko” by Stewart Copeland, „Muder by Numbers” and „King of Pain” with which I can especially empathise. Only „Mother” by Andy Summers is the composition I like, but not adore. Yet I don’t consider it as bad (only experimental).

At long last, writing about music is pointless. If You haven’t heard any The Police songs, for God’s sake – save your soul, open YouTube, Spotify and play „Synchronicity”! Maybe The Police will win your heart as they stole mine.