UCZEŃ CZARNOKSIĘŻNIKA | THE SORCERER’S APPRENTICE

Wreszcie, wreszcie po prawie dwóch (trzech?) ruszyłam swoje leniwe cztery litery i zdecydowałam, że napiszę jakąś recenzję. Wiadomo, jesień rządzi się swoimi prawami i są filmy, które mogę oglądać tylko wtedy. Na pewno zaliczam  do nich „Ucznia Czarnoksiężnika”.

Zanim przejdę do rzeczy – czemu nie ma drugiej części tego filmu? Według mnie, zarobił wystarczająco dużo kasy, by chociaż wziąć to pod uwagę. Ale cóż. Wszyscy popełniamy błędy i nie będę nikogo osądzać. Być może ktoś zarzuci mi, że ten film jest słaby  – okej.  Szanuję zdanie innych. Jednak „Uczeń Czarnoksiężnika” to blockbuster i moim zdaniem, jak na blockbuster jest naprawdę niezły.

03_116284SC01_SA_Ring_Teaser_v1_1900x1200

Dave Stutler (Jay Baruchel) to fajtłapowaty student fizyki. Pewnego dnia, w jego życiu ponownie pojawia się Balthazar Blake (Nicholas Cage), czarnoksiężnik, który ponad przed 10 laty wybrał go na swego ucznia. Jak to bywa w przypadku takich filmów, nasz główny bohater jest Tym Jedynym, (jakimś  pierwszym Merlińczykiem, dziedzicem Merlina) który może powstrzymać Tych Złych (czyli złą wiedźmę Morganę i jej pomocników na czele z Horvathem (Alfred Molina) ) przed kompletną zagładą świata.

Na marginesie, właściwie nie wiem, czemu wszyscy antagoniści chcą tej kompletnej zagłady świata. To nie ma sensu – przecież nawet jeśli uda się im zniszczyć świat (a wiemy, iż nasi kochani protagoniści im na to nie pozwolą)  to co potem?

Może tego po prostu nie rozumiem, gdyż nie mam żadnych aspiracji, a tym bardziej predyspozycji do stania się Tym Złym Gościem, zatem zostawię już ten temat.

Powróćmy  do „Ucznia Czarnoksiężnika”.

Ten film to schematyczna w dużym stopniu bajka. Jednak sztuka polega na tym, by korzystać z utartych schematów i zręcznie je zmodyfikować. Podobał mi się oryginalny świat czarnoksiężników i wiedźm wymyślony na potrzeby filmu, przemieszanie fizyki z magią. Lecz najbardziej spodobały mi się postacie Dave i Balthazara, dobrze zagrane przez Baruchela i Cage’a, a przede wszystkim ich humor.

http://rodenlys.tumblr.com/post/71628648327

Balthazar: Kolejną rzeczą, której potrzebuje czarnoksiężnik jest ładna para spiczastych butów.

Dave: To emeryckie buty.

Balathazar: Przepraszam?

Dave: …podobają mi się. Bardzo.

Aktorstwo jest niezłe, efekty specjalne również. Odwołanie do „Fantazji” to, według mnie, najbardziej klimatyczna scena  całego obrazu. Jedynym minusem jest niezapadająca, prócz wykorzystanego utworu OneRupublic „Secrets”,  muzyka.

„Uczeń Czarnoksiężnika” to przyzwoity film na piątkowy lub sobotni jesienny wieczór, idealny, by zapomnieć o problemach, pośmiać się i zrelaksować. Polecam go każdemu i od lat jest wysoko na liście moich ulubionych filmów.

MOJA OCENA: 8/10 [czarujący]


Finally, finally after two (three?) months of laziness I have written a review. It’s autumn and there are movies I can only watch during this season. „The Sorcerer’s Apprentice” is one of them.

Before we start – why we don’t have a sequel? In my view, this film earned enough money to even consider that. Ho-hum. We all make mistakes and I won’t judge anybody. Maybe somebody could tell me this movie was bad. Okay. I respect your opinion. However, „The Sorcerer’s Apprentice” is a blockbuster and I think for a blockbuster it is pretty good.

Nicolas-Cage-and-Jay-Baruchel

Dave Stutler (Jay Baruchel) is a nebbish Physics student. One day,in his life re-appears Balthazar Blake (Nicholas Cage), sorcerer, who chosen him to be his apprentice over 10 years ago. As it happens in this kind of movies, our hero is The Only One (some kind of Prime Merlinean, the succesor of Merlin), who can stop The Bad Guys (bad witch Morgana and her mates) from destroying the world.

By the way, I don’t get why all the antagonists want to destroy the world. It doesn’t make any sense – because even if  they succeed (and we know our dear protagonist wouldn’t let them) then what?

Maybe I don’t get it, coz I don’t have any aspiration and above all predisposition towards becoming The Bad Guy, therefore I will end here.

Let’s talk about „The Sorcerer’s Apprentice”.

This movie is a formulaic fairytale. Nevertheless, the point is to use schemes and cleverly amend them. I liked interesting world of sorcerers’ and witches created for the movie, fusion of Physics and magic. But I liked the most Baltahzar and Dave characters and essentially, their sense of humour.

http://rodenlys.tumblr.com/post/71628648327

Acting is decent as well as special effects. Referring to „Fanatsia” is in my opinion the scence, which could be described as the a particularly magical moment whilst this movie. One flaw I can indicate is the not the catchy OST and this was underwhelming (only „Scerets” by OneRepublic was memorable).

„The Sorcerer’s Apprentice” is a perfect choice for the Friday or Saturday autumn evening, is spot-on when You want to forget about daily routine, giggle and relax.  I can truly recommend this movie. It is really worthwhile top-notch film in my collection.

MY RATING: 8/10 [charming]